Ach, tak to jest jak się nazbiera.
Na początek butelka. Robiona dla szwagierki zakochanej w motylach.
Następna jest poducha. spodobała mi się bardzo i postanowiłam taką sobie sprawic a oto postępy na dzień dzisiejszy.
No i tu pojawia się także igielnik. mój super ekstra czaderski jeżyk. Zasługa mamy i maszyny do szycia jak i pluszu zyskał życie w sobotę. Resztki kanwy a taki ładniutki i pożyteczny cosik mi wyszedł.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz